Ciemnia to takie miejsce, o którym każdy słyszał, prawie każdy widział na przykład w filmie, ale w którym mało kto był. Szczególnie najmłodsze pokolenie nigdy w owym magicznym pomieszczeniu nie zapuści korzeni, chyba że trafi się nam postać z artystyczną duszą i ciekawością tego, jak świat fotografii wyglądał kiedyś.
A jak wyglądał? Cofnijmy się wstecz kilkadziesiąt lat i zauważmy pierwszą różnicę między dniem dzisiejszym a tym, co istniało pewien czas temu. Przede wszystkim zauważamy oczywisty brak elektroniki, która dziś jest podstawą i oparciem dla fotografiki.
Zdjęcia jeszcze całkiem niedawno wykonywane były na kliszy fotograficznej. Była to specjalna powłoka, której światłoczułość wpływała na to jakiego typu zdjęcie uzyskamy. Kiedy jednak dzień był pochmurny warunkiem niezbędnym dla uzyskania zdjęcia, na którym byłoby coś widoczne była lampa błyskowa często będąca odrębnym narzędziem, niekompatybilna z samym aparatem fotograficznym.
Krokiem kolejnym wywoływania takiej kliszy było udanie się do ciemni. O ile jasnym jest dla nas to, a bynajmniej powinno, że fotografika artystyczna i komercyjna, na dużą skalę różnią się między sobą w jasny sposób, o tyle nie do końca wiemy o tym jakie te różnice tak naprawdę są. To co łączy jest jasne- ciemne pomieszczenie, żarówka najczęściej czerwona o specjalnych właściwościach i unoszący się w powietrzu niesamowity zapach chemii. Wspomnienie nie do przegapienia.
A jak wyglądał? Cofnijmy się wstecz kilkadziesiąt lat i zauważmy pierwszą różnicę między dniem dzisiejszym a tym, co istniało pewien czas temu. Przede wszystkim zauważamy oczywisty brak elektroniki, która dziś jest podstawą i oparciem dla fotografiki.
Zdjęcia jeszcze całkiem niedawno wykonywane były na kliszy fotograficznej. Była to specjalna powłoka, której światłoczułość wpływała na to jakiego typu zdjęcie uzyskamy. Kiedy jednak dzień był pochmurny warunkiem niezbędnym dla uzyskania zdjęcia, na którym byłoby coś widoczne była lampa błyskowa często będąca odrębnym narzędziem, niekompatybilna z samym aparatem fotograficznym.
Krokiem kolejnym wywoływania takiej kliszy było udanie się do ciemni. O ile jasnym jest dla nas to, a bynajmniej powinno, że fotografika artystyczna i komercyjna, na dużą skalę różnią się między sobą w jasny sposób, o tyle nie do końca wiemy o tym jakie te różnice tak naprawdę są. To co łączy jest jasne- ciemne pomieszczenie, żarówka najczęściej czerwona o specjalnych właściwościach i unoszący się w powietrzu niesamowity zapach chemii. Wspomnienie nie do przegapienia.