Zaczynamy prosto, chociaż sama praca w ciemni, o której mowa, na początku prostą nie jest. Zbieramy sprzęt- rzutniki, zegary najlepiej kiedy są połączone razem. Niezbędne jest nam specjalne oświetlenie w postaci specjalistycznej żarówki, często czerwonej lub zielonej, które natężenie nie będzie ryzykiem naświetlenia na przykład kartek papieru fotograficznego.

Te natomiast również znajdują się na liście „sprzętu niezbędnego do pracy w ciemni”. Kupując kartki wybierać możemy między matowymi i połyskliwymi, przede wszystkim jednak trzeba rozróżniać chemię i papier odpowiedni do fotografii czarnobiałej i kolorowej, bo są zupełnie różne.

Siadając w absolutnej ciemności, rozrywa się palcami metalową maleńką puszkę, w której znajduje się klisza fotograficzna. Specjalna szpulka z rowkami jest naszym celem. Musimy kliszę nawinąć tak, aby jej końce przytrzymywane były przez rowki, co wcale nie jest proste. Specjalny pojemnik w parze z którym owa szpulka istnieje zamykamy szczelnie i zalewamy chemią. Czas wywoływania jest różny, w zależności od stężenia substancji oraz tego jakiej w ogóle używamy. Przerywanie procesu wywoływania zawsze odbywa się w oparciu o zwykłą wodę, którą przelewamy czy to papier czy właśnie szpulkę.

Mając inną suchą kliszę możemy włożyć ją do rzutnika i myśleć o zdjęciach. Pamiętajmy jednak, że im większe powiększenie obrazu będziemy chcieli uzyskać tym więcej ziarna będzie widać na fotografii, kropeczki zaś nie zawsze są interesujące.